Posts tagged ‘PyCon’

PyConPL 2010 bardzo krótka relacja..

Postanowiłem tym razem nie rozpisywać się o PyConie. Kto był ten wie, że było warto. Krótką relację znajdziecie też na blogu Restless’a, którego to blog dodałem też do mojego blogrolla.

Czytaj dalej… ‘PyConPL 2010 bardzo krótka relacja..’ »

PyConPL inne spojrzenie

Przeczytałem wczoraj relacje z PyCona napisaną przez Marcina Kasperskiego. Można w niej znaleźć sporo szczegółów na temat przebiegu konferencji.

Czytaj dalej… ‘PyConPL inne spojrzenie’ »

PyConPL ’09

I stało się, kolejny PyConPL już za nami. A działo się sporo…

Czytaj dalej… ‘PyConPL ’09’ »

Off Line, PyConPL i takie tam marudzenie

Ostatnio staram się mniej czasu spędzać przy komputerze. Zaniedbuję więc znowu mój blog. Dziś nawet nie mogłem sobie przypomnieć hasła 🙂 Oj skleroza. Na szczęście to było chwilowe. Kiedyś nawet próbowałem policzyć ile haseł i różnych PIN’ów muszę pamiętać. Jako, że nigdzie nie używam takiego samego hasła to jest tego całkiem sporo.

Czytaj dalej… ‘Off Line, PyConPL i takie tam marudzenie’ »

PyCon PL ’09

pyconPonad tydzień temu ruszyły zapisy na kolejną edycję konferencji PyCon PL. Tym razem konferencja odbędzie się w Ustroniu w dniach 16-18 października 2009. Wszystkie niezbędne informacje znajdują się na stronie konferencji. Zainteresowani powinni się pospieszyć, bo ilośc miejsc jest ograniczona. W zeszłym roku chętnych było więcej niż miejsc.

Fuzzing

Dorzuciłem dziś link do strony o Fuzzingu. Po ciekawej prelekcji na PyConPL poprowadzonej przez Piotra Łaskawca, ten temat wydał mi się dosyć interesujący. Był to jeden z nielicznych wykładów, które bezpośrednio nie dotyczyły tworzenia aplikacji WWW i frameworków. Prezentacja z tej prelekcji znajduje się pod tym adresem. Jako, że mam ostatnio chwilę czasu postanowiłem w końcu bliżej zapoznać się z tym tematem.

PyConPL 2008 – dzień drugi i ostatni

Dzień drugi tradycyjnie zaczęliśmy od śniadania w hotelu. Byliśmy umówieni na godzinę 8 z Katharsisem, ale nie dał rady wstać. Jak widać impreza integracyjna całkiem się udała. Po śniadaniu o godzinie 9 rozpoczęły się wykłady. Pierwszy był o zastosowaniu Pythona w fizyce, czyli coś ciekawszego od samych Web frameworków. Dzień przebiegał podobnie do poprzedniego. Prelekcje, przekąski, rozmowy i dyskusje w przerwach. W trakcie konferencji tak samo jak poprzedniego dnia były losowane nagrody. Losowane zostało dokonane przez „sierotki”, czyli dziewczyny, które też uczestniczyły w konferencji. Pula nagród przeznaczonych na dwa  dni konferencji była całkiem spora.  Były to książki wydawnictwa Helion, PenDrive’y, 10 prenumerat Python Magazine, zniżka na zakup Komodo IDE firmy ActiveState oraz zniżka na Wingware Python IDE. Również w trakcie prelekcji można było wygrać książki odpowiadając na pytanie prowadzącego.

Czytaj dalej… ‘PyConPL 2008 – dzień drugi i ostatni’ »

PyConPL – dzień pierwszy (czyli jak było)

Ciąg dalszy relacji z PyConPL 2008…

Ok godziny 24 dołączył do nas Husio, który przyjechał z Wawy razem z Tomaszem Najzarem, pierwszym prelegentem konferencji. Posiedzieliśmy jeszcze trochę spędzając czas na rozmowie, po czym poszliśmy wreszcie spać w okolicach godziny 2.

Pierwszy dzień Pycona zaczęliśmy z DimmuR’em i Husiem od śniadania w hotelu. Udało nam się tam dotrzeć w okolicy godziny 8. Przy okazji poznaliśmy kilka nowych osób. W hotelu zatrzymali się chyba wszyscy prelegenci, organizatorzy i sponsorzy. Nareszcie udało się nam poznać Katharsisa. Po śniadaniu już trochę większą grupą udaliśmy się na miejsce konferencji. Na szczęście to tylko jakieś 5 min drogi od hotelu.

Czytaj dalej… ‘PyConPL – dzień pierwszy (czyli jak było)’ »

I po PyConie

I już po PyConie. Dziś jestem zbyt zmęczony po konferencji, ale w najbliższym czasie napiszę wiecej. Jednym słowem było rewelacyjnie.

Dodałem link do bloga Pagenoare, który niestety nie mógł być z nami na PyConie, ale za to udziela się intensywnie na IRCu na kanale python.pl.

PyConPL 2008 – początki

I oto jesteśmy. Hotel Rynkowy w Rybniku jest całkiem przyjemny. Dotarliśmy z DimmuR’em po ok 1,5 godziny jazdy. Podróż z Gliwic zajeła trochę ponad pół godziny, resztę czasu spędziliśmy na szukaniu hotelu. Żadna ze spotkanych osób nie potrafiła nam wyjasnić jak dojechać, chociaż kręciliśmy się wkoło rynku. Po dotarciu na miejsce najważniejsza rzeczą było poznanie hasła do sieci wi-fi. Potem mogliśmy udać się do pobliskiej PizzaHut na kolację w postaci dużej pepperoni. Teraz czekamy na trzecią osobę z naszego pokoju czyli Husia, jadącego do nas z Wawy. Oczywiście z laptopami podłączonymi do wi-fi.

C.d.n