Zima

Zupełnie nie rozumiem tej medialnej histerii na temat zimy. Kiedy byłem mały tak gdzieś mniej więcej w podstawówce, zima podczas której było pełno sniegu była czymś zupełnie normalnym. Oczywistym było, że w zimie mamy mróz po -10 stopni. Nikogo to nie dziwiło i wszystkie dzieciaki się cieszły. Skąd więc ta histeria? Razem z innymi dzieciakami z osiedla praktycznie całą zimę jeżdzilismy na sankach z górki przed blokiem. W marcu zazwyczaj przychodziły roztopy i całe te zwały sniegu spływały w dół ulicą. Zima bez sniegu i mrozu była czymś abstrakcyjnym. Teraz jak temperatura spadnie do -7 i napruszy trochę śniegu zaczyna się masowa medialna histeria na temat klęski zywiołowej. Czy ktoś to potrafi wytłumaczyć? Przecież żyjemy w takiej strefie klimatycznej, że przynajmniej przez dwa miesiące powinna być prawdziwa zima. Chociaż osobiście nie przepadam za zimą mam nadzieję, że ta będzie się pojawiać u nas co roku.

Skomentuj

*